Cześć wszystkim,
nie było mnie tu dobrych parę lat... wcześniej pod inną nazwą, w innym wieku ale czy coś więcej się zmieniło? Chyba nie szczególnie, pomimo tego, że liceum dawno za mną, a studia już trochę trwają.. w głowie dalej to samo. Wiecznie te same pytania : co gdyby? dlaczego? po co to wszystko? i jedno z moich ulubionych (jeśli można to tak nazwać) czego Ty tak naprawdę chcesz? TY! Nie wszyscy inni dookoła, nie rodzina, przyjaciele, tylko TY?
Nie wiem czy Wy też tak macie ale to pytanie ciągle krąży w mojej głowie i wiecie co? Nie mam pojęcia czego ja chcę! Pewnie większość z Was stwierdzi, że jestem jakaś chora albo w ogóle co ja tu robię skoro niczego nie wiem ale myślę, że nie tylko ja mam taki problem. O ile niewiedza jest problemem. Bardzo filozoficznie to zabrzmiało, nie uważacie?
Pewnie wiele z Was kiedykolwiek borykało, boryka lub będzie się borykało z różnego rodzaju wyborami, tymi dobrymi jak i złymi.. i nie raz jeszcze usłyszycie to zaskakujące pytanie : dlaczego podjęłaś/podjąłeś taką a nie inną decyzję? A wtedy nie bójcie się powiedzieć NIE WIEM.
Nie jesteśmy wszechwiedzący, nikt nie jest. A jeśli ktoś od nas tego wymaga, to (przepraszam za słownictwo) ale powinien nas cmoknąć w 4 litery!
A teraz jakby się zastanowić, czego ja tak naprawdę chcę?
Jak dla mnie, to bardzo ciężkie pytanie. Z racji że jestem kobietą, milion pytań i pomysłów wpada do mojej głowy na minutę.
Studia? Tak, świetny kierunek, perspektywa na przyszłość, będę robiła to co lubię! Ale czy to na pewno jest to co chcę?
Praca? Dobre zarobki, starcza mi na wszystko, mogę realizować się hobbystycznie! Ale czy na pewno jest to takie dobre wynagrodzenie? Stać mnie na coś lepszego, może druga praca?
Związek? Masz zawsze kogoś obok, możesz na nim polegać. Ale czy to dobry pomysł, kiedy chcesz się bawić i korzystać z życia?
Jak widzicie jest milion pytań i zero odpowiedzi. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że nie ważne ile cudownych rad byśmy uzyskali, od mamy, babci, koleżanki, przyjaciela, to i tak decyzja należy tylko i wyłącznie do nas samych!
Powiem z własnego doświadczenia, czasami nie warto słuchać rad nikogo, nawet najbliższych, bo one tylko nam mieszają w głowach. Czasem wystarczy tylko usiąść, ewentualnie wziąć kartkę, wypisać za i przeciw i samem zastanowić się nad tym czego TY chcesz?
PS. Wiem, że dość chaotycznie napisane ale mam nadzieję, że mimo wszystko zrozumiale :)
Pozdrawiam wszystkich, buziaki Mysza!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz